Napawający dumą moment, godne zapamiętania wydarzenie. Twoja zawodowa kariera wkracza na nowy poziom. A właściwie nowe, wyższe stanowisko. Zostałeś doceniony, trud się opłacił, dostałeś awans. Idą za nim atrakcyjniejsze zarobki i lepszy status społeczny. Z awansem wiążą się także zobowiązania: szerszy zakres obowiązków i stosowna prezencja. Zastanawiasz się, jak dostosować ubiór do aktualnej sytuacji zawodowej? Sprawdź nasze porady.

Ponieważ szybkie odnalezienie się w nowej sytuacji bywa trudne, na początek załóżmy rozsądny, ekonomiczny budżet 5 tysięcy złotych oraz to, że nie dotyczą cię ściśle określone zasady dress code’u w firmie. Niby masz wolną rękę, swobodę, ale w tym przypadku to właściwie nie zaleta, a wada, utrudnienie. Sam musisz bowiem wiedzieć, jak powinna wyglądać twoja odzież służbowa, co wybrać, co z czym połączyć. Proponujemy ci bazę, z których stworzysz kilkadziesiąt eleganckich i zawsze stosownych kombinacji (w sytuacji, w której nie jesteś zobligowany wyłącznie do garnituru).

Na początku stawiamy na uniwersalne kolory i wzory. Podstawa – granatowy garnitur. Jest najbardziej uniwersalny i trudno w nim wyglądać źle. Następnie nieformalna marynarka na te dni, w których nie musisz zakładać garnituru. W tym przypadku również polecamy kolor granatowy, a jeśli chodzi o materiał – matową wełnę bądź mieszankę wełny z innymi naturalnymi materiałami.

Koszul będziesz potrzebował zdecydowanie więcej. Optymalna liczba to sześć – każda z nich będzie reprezentowała odmienny stopień formalności. Kolory: biały i błękitny. Na przykładowy zestaw składają się: koszule z twillu – gładka oraz w delikatny wzór (jak pepitka, jodełka), biała – symetrycznie prążkowana, biała i błękitna typu oxford (kołnierzyk z guziczkami) oraz biało-granatowa z kratkę vichy.

Do koszuli oczywiście krawat. W wersji minimalistycznej (czyli w sytuacji, gdy nie musisz go zakładać każdego dnia) dwa. Rozsądny, klasyczny wybór to granat. Jeden bardziej formalny, jedwabny z drobnym wzorem, drugi bardziej codzienny, np. typu knit. Nie zapomnijmy także o poszetkach. Skoro kupujemy granatowy garnitur, to najlepsze będą te z granatowymi motywami. Podstawą jest lniana biała z ręcznie obszywanymi krawędziami.

Czas na spodnie. Przynajmniej trzy pary. Warto, by jedne z nich miały formalny charakter, dzięki czemu będzie można ich używać zamiennie do garnituru. Dobrym wyborem będzie szara wełna (czesankowa na wiosnę, flanela na chłodniejsze pory roku). Poza tym bawełniane chinosy (np. jasno brązowe) na kant i klasyczne (czyli gładkie granatowe) dżinsy.

Kolejna kwestia – buty. Absolutne minimum to dwie pary, obie skórzane. Będziesz je nosić wymiennie, więc żadna z nich nie może ustępować drugiej pod względem jakości. Wybierz półbuty o klasycznym fasonie, np. oxfordy w kolorze ciemnego brązu, drugie natomiast z niebanalnym, wyróżniającym się, ale wciąż eleganckim akcentem: monki lub brogsy.