Wraz z nadejściem ciepłych dni zrzuciliśmy ciepłe, grube ubrania, na rzecz tych letnich, lekkich, przewiewnych. Ale to wcale nie oznacza, że na tył garderoby odwiesiliśmy też garnitur. Bo garnitur jest strojem idealnym na każdą porę roku! Zachęcam do niezważania na opinie sceptyków, którzy głoszą, że noszenie garnituru latem to istna udręka. Wystarczy popatrzeć na mieszkańców słonecznej Italii (czyli stolicy letniego garnituru), by przekonać się, że o tej porze roku też można wyglądać elegancko.

Garnitur zimowy od letniego dzieli kilka różnic. To m.in. rodzaj materiału i liczba warstw, z których uszyto dany element. Najlepiej, jeśli garnitur będzie uszyty bez konstrukcji, tj. poduszek w ramionach, grubych podszewek na plecach i sztywnych wkładów.

Materiał – kluczowe gramatura i splot

Materiał to oczywiście podstawa. Musi być naturalny, bo tylko naturalne materiały pozwalają skórze oddychać, a tym samym odprowadzać ciepło na zewnątrz. W sztucznych tkaninach będziemy pocić się niemiłosiernie. Idealne są len, bawełna, ale także i wełna, jeśli tylko dobierzemy właściwą gramaturę materiału. Za tkaniny letnie uznaje się te o gramaturze z zakresu 190-230 g. Dla porównania, tkanina całoroczna ma mniej więcej 290 g, a zimowa – od 310 w górę. Do tego istotny jest splot – powinien być otwarty.

Moher

Jeśli chodzi o marynarkę, najlepiej, by nie miała podszewki, wówczas materiał lepiej odprowadza wilgoć na zewnątrz. Może być wykonana z moheru, który ze względu na gryzące właściwości nie nadaje się zbytnio na spodnie, ale już w formie marynarki sprawdza się dobrze. Dodatkowym plusem takiej marynarki będzie to, że moher bardzo atrakcyjnie mieni się w świetle słońca.

Tropik i fresco

Dla panów wyjątkowo wrażliwych alternatywą dla moheru może tropik, czyli luźno tkany materiał z owczej wełny. Tropik jest letnim zamiennikiem dla wełny czesankowej. Jest matowy i na pewno sprawdzi się także jako materiał na spodnie. Tropik ma naturę lekko paradoksalną – mimo, że osiąga gramaturę nawet wyższą niż 300 g (!), to dzięki odpowiedniemu splotowi jest bardzo przewiewny. Możemy też rozważyć fresco, czyli odmianę materiału tropikowego o porowatej powierzchni i luźnej strukturze, która sprawia, że materiał wydaje się przejrzysty.

A po godzinach – bawełna, kora i len

Gdy opuszczamy mury biura i zrzucamy odzież korporacyjną, czas na mniej oficjalne garnitury z bawełny, lnu i kory. Wprawdzie bawełna jest dość problematyczna, bo wcale nie zapewnia dobrej cyrkulacji powietrza. Jednak ten materiał, lekko wygnieciony, jest wysoce ceniony wśród włoskich znawców tematu. Widocznie czasem efekt wizualny jest ważniejszy od komfortu noszenia… Zdecydowanie lepiej wybrać więc len. To po prostu najlepszy materiał na upały. A kora? Kora jest najmniej popularna. Pewnie dlatego, że ma mocno dandysowaty charakter.

Nie bez znaczenia jest też kolor letniego garnituru. Jak wiadomo, ciemne barwy przyciągają promienie słoneczne, więc stawiamy na jasne brązy, beże, stalowoniebieski i popiel.