Czy może być coś prostszego i bardziej banalnego niż guzik? Na pierwszy rzut oka to rzecz czysto użytkowa. Stworzony po to, by zapinać określone części garderoby. Z czasem w modzie guziki pojawiły się także ze względów estetycznych i dziś nie każdy guzik służy do zapinania – niektóre z nich mają jedynie zdobić. Można powiedzieć, że na pograniczu guzików funkcjonalnych i ozdobnych stoją guziki w marynarce od garnituru. Ich zapinanie nie zależy bowiem od naszych indywidualnych preferencji, lecz od ściśle ustalonych zasad dobrego stylu. Które guziki należy zatem rozpinać, a które powinny pozostawać bezwzględnie zapięte?

Wspomnianych zasad jest mnóstwo, bo zapinanie i rozpinanie guzików zależy nie tylko od typu marynarki, ale także od okazji oraz pozycji ciała, jaką aktualnie przyjmujemy. Możecie pomyśleć, że to wszystko tylko zbędne zawracanie sobie głowy, jednak wbrew pozorom zasady związane z guzikami służą naszej wygodzie oraz… dbają o naszą korzystną prezencję.

Garnitury jednorzędowe

Zatem do rzeczy. Jeśli marynarka ma tylko jeden guzik, to zawsze go zapinamy. W przypadku dwóch guzików zapinamy górny, dolny zaś pozostawiamy wolny. Przy trzech guzikach zapinamy tylko środkowy. Warto przy okazji wspomnieć o kamizelce, w której nigdy nie zapinamy ostatniego guzika. Taka moda sięga czasów brytyjskiego króla Edwarda VII (który był na tyle gruby, że musiał mieć jeden guzik odpięty…), wcześniej dżentelmeni zawsze zapinali wszystkie guziki. Rozpięcie ostatniego guzika kamizelki ma bardzo praktyczny wymiar. Kamizelka układa się wówczas o wiele korzystniej podczas siadania.

Garnitury dwurzędowe

Sprawa nieco się komplikuje, bo tym razem mamy do czynienia ze znacznie większą liczbą guzików. Marynarki dwurzędowe mają w sumie cztery guziki albo sześć guzików.

6×1

Sześć guzików, ale zapinamy tylko jeden. Który? Dolny, od strony prawej ręki. W tym układzie marynarka ma długie, rolowane klapy oraz szerokie, niższe wycięcie, przez które bardziej widoczne są koszula i krawat.

6×2

Za funkcjonalne uznaje się tu dwa z sześciu guzików, środkowy i dolny po stronie prawej ręki. Ale uwaga! Zapinamy tylko jeden, środkowy! Takie zapięcie jest z jednej strony najbardziej tradycyjnym z możliwych, z drugiej zaś prezentuje się modnie, energicznie.

6×6

Ponownie sześć guzików, funkcjonalne są trzy z nich, po stronie prawej ręki. Zapięte zazwyczaj są wszystkie, a marynarka dzięki temu ma wysokie, wąskie wcięcie między klapami. Ten styl zapinania silnie kojarzy się ze stylem marynarskim bądź wojskowym oraz z metalowymi, rzucającymi się w oczy guzikami. Nie jest zupełnie uniwersalny, co jakiś czas powraca na niego moda.

4×1

Tym razem mamy cztery guziki, z których zapinamy jeden – dolny od strony prawej ręki. Guziki w takiej marynarce rozmieszczone są trochę inaczej niż w marynarce z sześcioma guzikami, dlatego po zapięciu guzika funkcjonalnego wycięcie ma charakter pośredni między wycięciem w garniturze 6×1 i wycięciem w 6×2.

Typ zapięcia a proporcje sylwetki

Dzięki temu, że nie każdą marynarkę zapina się tak samo, każdy z nas ma szansę dobrać taką, która będzie najlepiej pasować do proporcji jego ciała. Np. niscy mężczyźni powinni stawiać na marynarki jednorzędowe z jednym guzikiem. Klapy w takiej marynarce układają się w kształt głębokiej litery V, co wydłuża sylwetkę. Polecana w tym przypadku jest także marynarka dwurzędowa 6×1.

Wysocy i postawni powinni z kolei wybierać marynarki jednorzędowe z trzema guzikami, bo ma najkrótsze wycięcie między klapami i dzięki temu nie dodaje optycznie centymetrów wzrostu.

Co dla chudych panów? Zdecydowanie marynarka dwurzędowa, która poszerza klatkę piersiową. Właściwy układ guzików to 6×2.

Pozostaje jeszcze kwestia mężczyzn ze zbyt szerokimi ramionami. W ich przypadku najlepiej sprawdza się marynarka jednorzędowa na dwa guziki, ewentualnie na jeden. Te modele po prostu niezawodnie wyszczuplają sylwetkę.

A co, kiedy siadamy?

Ważna zasada. W pozycji stojącej marynarka powinna być zawsze zapięta, jednak zanim usiądziemy, należy ją rozpiąć. Dotyczy to każdej marynarki jednorzędowej, marynarki dwurzędowe pozostawiamy zapięte.